Tupeciarzy dwóch – futbolplus

1

Cytując klasyka, działacza, byłego policjanta, Zbigniewa Lacha: „Prezes się ku..wa, skompromitował!”. Sternik PZP, Zbigniew „Śmieszy mnie to” Boniek skompromitował się serią tweetów o swoim przydupasie i zauszniku już od bydgoskich czasów, którego w nagrodę za służalczość zrobił dyrektorem sportowym PZPN i szefem Szkoły Trenerów PZPN, Stefanie Majewskim.

Prezes śmieszek polskiej skopanej zadał twitterowiczom zagadkę:

2

Gdy nikt nie trafił, kogo śmieszny prezesik miał na myśłi, zamieścił rozwiązanie, wskazując na… nieudacznego trenera i byłego pokracznego zawodnika, bydgoskiego ziomala Stefcia „Burczymuchę” Majewskiego z technikum kolejowego.

Prezes „Śmieszy mnie to” Boniek przypomniał, że „drewniany” Majewski zadebiutował w Legii Warszawa z numerem 10 na koszulce, co oczywiście może do dzisiaj budzić mieszane odczucia wiernych fanów Legii – jak facet tak surowy technicznie i bez żadnego przeglądu pola, słynący jedynie z „żelaznych płuc” i odpowiadający wyłącznie topornemu systemowi gry „kick and rush”, profanował „dychę” na Łazienkowskiej?

„Co za tupet?” – skomentował to, co widać na zdjęciu, prześmiewczo Boniek.

I, aby nie uraziło to zbytnio „Burczymuchy” chwilę później dopisał prezes śmieszek:

3
Tweet ten wywołał akurat odwrotny do zamierzonego skutek, gdyż większość twitterowiczów obśmiała Majewskiego.

A może rzeczywiście o to prezesowi śmieszkowi chodziło? Żeby Stefciowi za dobrze nie było.

Za Bońkiem bowiem nigdy nie trafisz. Ot, taka jego lisia natura.

Źródło: http://futbolplus.pl/plus/rudy-102/item/2568-tupeciarzy-dwoch