O dwóch takich co…

W Kownie,przed i w trakcie meczu Litwa – Polska doszło do awantur, bijatyk, aktów wandalizmu. Nikt nie pochwala tego typu bandyckich zachowań, a szczególnie przykry jest fakt, iż spowodowali je obywatele polscy.

Dlaczego o tym wspominam? Bo te wydarzenia sprawiły, że u prezesa Laty pojawiła się nagle chęć czynu,działania.

Koniec z tolerancją dla bandytów – woła dzisiaj Lato. Kiedy przeczytałem tę wypowiedź stwierdziłem,że w takim razie do tej pory Grzesiu zachowania bandyckie tolerował, a nie jest to przecież godna postawa prezesa związku sportowego. Niegodne też jest dawanie specjalnych wejściówek pzpn-owskich kibicom z zakazem stadionowym, a taki faktjak podało Radio Zet miał miejsce w tamtym roku na Legii.

Jak Lato obiecuje walczyć z bandytyzmem? Przeczytajcie, cytuję:

Jeżeli na którymś ze stadionów zdarzy się zadyma, będziemy zamykać taki obiekt. I nie interesuje mnie, czy ktoś straci milion czy dziesięć. Zero litości. Nie wiem jak to skomentować. Dla kogo zero litości? Dla bandytów,czy właścicieli klubów. Dla wandali, czy dla zarządzających obiektami. Dla pseudokibiców, czy dla kibiców, którym uniemożliwi się oglądanie spotkań piłkarskich. Z kim Lato zamierza walczyć z patologią czy ze sportem, bo wyglądana to, że z tym drugim. Logika pana Grzegorza poraża. W jakiej innej głowie mógł się urodzić tak horrendalny pomysł. Jeżeli mi Lato wytłumaczy, jak 20 bandytów zmienić w ministrantów zamykając obiekt sportowy, przyznam mu tytuł geniusza z psychologii.

Tak na marginesie dodam uważajcie panowie z wielkich klubów, bo jak wam Lato wywinie taki numer, to faktycznie nie będzie wam do śmiechu, a bandyci będą się dalej lać, z tym że nie na stadionie tylko w jego okolicy. Wtedy Lato pozamyka ulice wokół tego stadionu itd.. Żarty na bok. Lato nie ma takich uprawnień i oby nigdy ichnie miał. Problem jest poważny, a Grzesiu żartuje sobie robiąc groźną minę. Teraz na poważnie. Widzicie delegaci z klubów ekstraklasy i I ligi za kim, za jakim sposobem zarządzania podnosiliście mandat na ostatnich zjazdach.

Lato ma wspaniałe pomysły, bo w sprawach dotyczących bezpieczeństwa ma doradcę w osobie niejakiego Bińkowskiego Andrzeja z Mielca. Ten człowiek pełni odpowiedzialną funkcję szefa Wydziału Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN.

Bińkowski powołuje się na stewarding firmowany przez UEFA, ale co on o nim wie oprócz tego, by zabezpieczający imprezę sportową byli uśmiechnięci i pełni szacunku.

Jakie systemy może wdrożyć Bińkowski, jeżeli nowe trendy europejskie szkolenia delegatów w UEFA uciekają bezpowrotnie. Bińkowski język angielski zna tak samo biegle jak jego koleś Grześ L.. Przypomnę, że Bińkowski miał złożoną sprawę w prokuraturze, gdyż jako szef Wydziału Bezpieczeństwa, kazał bić działaczy związkowych i klubowych za to, że chcieli mówić prawdę o PZPN.

A Lato cóż. Nosi się z zamiarem zamykania stadionów, karania klubów, grania prawdziwym kibicom na nerwach do czasu,aż ci spokojni nie wytrzymają i przejdą się, nie na ustawkę, ale na Bitwy Warszawskiej 20. Oby nie.

Dodaj komentarz