Po meczu z Litwą

Po meczu z Litwą zostali w końcu dopuszczeni do głosu w sportowej prasie ogólnopolskiej byli reprezentanci Polski. Nareszcie kibice w skali kraju mają możliwość zapoznania się z ich opiniami na temat budowy reprezentacji Polski na ME.

Dla mnie osobiście ich opinie nie są zaskoczeniem, bo jak niby byli piłkarze formatu Świerczewskiego, Juskowiaka, Okońskiego czy Mielcarskiego ma chwalić tą polską mizerię. Nawet Władysław Żmuda (w końcu aktualny trener jednego z roczników piłkarzy z orzełkiem na piersi) ma wątpliwości co do personaliów w obecnej i planowanej na Euro kadrze. Z tego wniosek, że nawet on nie zgadza się z decyzjami Smudy dotyczącymi stylu budowania drużyny. Pozostałe wypowiedzi mają różny stopień krytyki, ale w żadnej z nich nie można się doszukać plusów w obecnym stanie rzeczy. Zdania typu: Strata czasu i strata terminu; Jak można zapomnieć na czym się będzie grało; Oglądałem mecz w bólu; Selekcja ciągnie się w nieskończoność; Mówienie o braku szczęścia mnie nie przekonuje; Dlaczego Smuda godzi się na coś takiego; Na razie słabo to widzę itd., itd., mają jednoznaczną wymowę.

Piotrek Świerczewski wieloletni motor naszej drużyny narodowej nie owija w bawełnę. Stwierdzenia o braku drużyny i całkowitym braku organizacji ze strony PZPN mają swoje uzasadnienie w faktach. Przyczyny takiego stanu rzeczy Piotrek podsumowuje krótko: – Jaki Związek taka reprezentacja. I jak mu nie przyznać racji.

Brawo Piotrze, myślę że Twoim śladem i tych kilku wspomnianych powyżej kolegów z boiska podążą inni, by mówić głośno o tym co złe, bo niczego dobrego – przynajmniej na razie – nie można się doszukać. Nie chodzi tu tylko o czczą, niczego nie wnosząca paplaninę. O ponarzekanie, z którego nic nie wynika. Chodzi o krytykę z której odpowiedzialni za wyniki naszej reprezentacji wyciągną wnioski, bo inaczej – jak prorokuje Mirek Okoński – trzeba będzie oczami świecić przed Europą. I po raz kolejny ma rację.

 

Kolejny mecz tym razem z Grecją, zamiast wyjaśnić szereg wątpliwości na temat naszej kadry, niestety dalej zaciemnił obraz jej budowania. Co dało nam to spotkanie w sensie rozwoju sportowego, jeżeli po raz kolejny zmierzyliśmy się z drużyną Grecji pozbawioną sześciu podstawowych graczy. Po raz kolejny pytam, kto i na jakich warunkach kontraktuje te spotkania, że przeciwnik gra w tak słabym składzie i jaki to ma sens szkoleniowy. Widocznie pożegnanie Żewłakowa i pozorne uspokojenie opinii publicznej wywołane remisem 0:0 było wystarczającym powodem do rozegrania tego spotkania w takich składach osobowych. Jak się ma to jednak do budowania silnego zespołu na Euro? Odpowiedź jest krótka. Ta droga prowadzi donikąd.

 

PS.

Litwa – Hiszpania 1:3. Mecz rozegrany na takiej samej złej murawie jak z Polską. Hiszpanie potrafili wygrać i im nie przeszkadzał fatalny stan boiska. Jak ktoś ma pomysł na grę ten potrafi wygrywać w każdych warunkach.

Dodaj komentarz