Pan Grzegorz Lato – niedoszły członek Komitetu Wykonawczego UEFA

Gratuluję Panu serdecznie znakomitego wyniku, który uzyskał pan w pierwszej turze głosowania. Na fakt, że otrzymał pan 10 głosów, które dały panu zaszczytne 12 miejsce (na 13 kandydatów) trzeba popatrzeć pozytywnie. Niech pan pomyśli co by ludzie powiedzieli, gdyby nie daj Boże był pan ostatni, np. z dwoma głosami.

Wprawdzie w drugiej turze przeszedł pan sam siebie zdobywając , właśnie takie dwa głosy, ale i tu dopatrywałbym się pozytywów. Proszę zwrócić uwagę, że ktoś na pana zagłosował, czyli ktoś się z panem liczy, bądź pana lubi. Wprawdzie to tylko jedna osoba, bo drugi głos pochodził zapewne z pańskiego mandatu, ale dobre cokolwiek.

Jestem dumny z pana, dumna jest cała Polska. Pokazał pan słowiański charakter walczaka. Od dziś będę stawiał pana za wzór. Trzeba mieć charakter, by bez cienia szansy porwać się na Europę, ale jak się ma tak znakomity pijar to widocznie można góry przenosić.

Informację, że chce pan podnieść prestiż polskiej kopanej, podejmując się po wyborach odpowiedzialnych funkcji w UEFA, przyjąłem z zadowoleniem. Przecież to oznacza, że dysponuje pan jeszcze czasem, pomysłami i energią, by wpływać na poziom futbolu nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Tych wszystkich którzy mówią, że jakby Lato się dostał do UEFA, to ta formacja spadła by na 71 miejsce w światowym rankingu stowarzyszeń sportowych, bez zastanowienia wysyłam na księżyc.

To przecież niczym nie poparte złośliwości.

Ponieważ tak się nieszczęśliwie stało, że nie zdobył pan odpowiedniej ilości głosów, mniemam że pozostaje pan ze swoim wolnym czasem, pomysłami i energią do dyspozycji. Chciałbym przeto spytać, czy mogę zgłosić pańską kandydaturę na funkcję prezesa GS SCh (Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska). Ponieważ za dwa tygodnie w Psichojcu Górnym odbędą się wybory, a jest tylko czterech kandydatów, pańskie szanse jako człowieka światowego z pierwszych stron gazet są przeogromne.

Aby pan uniknął kolejnego dyskomfortu przegranej, obiecuję swoją wszechstronną pomoc i zapewniam, że nie „prześpię” kampanii wyborczej tak jak Kręcinie się to zdarzyło w Paryżu.

Klub sportowy z Psichojca Górnego jak każdy klub w Polsce z pewnością ma pan za sobą, dla młodych się zrobi dyskotekę, starszych poczęstuje się okowitą (tu pan sam da sobie radę), a w kole gospodyń pierwsze skrzypce może zagrać (z pewnością bezinteresownie) pańska rzeczniczka – Agnieszka. Wygraną mamy w kieszeni.

Jeżeli jednak chciałby pan po trudach europejskiej kampanii wyborczej po prostu odpocząć, by nabrać nowych sił do jeszcze bardziej wzmożonych wysiłków na rzecz Polskiego Związku Piłki Nożnej, ja to zrozumiem.

Wypoczywaj drogi Grzegorzu w spokoju.

Kazimierz Greń

Dodaj komentarz