Łapanie złodzieja?

Prokuratura Okręgowa w Warszawie z własnej inicjatywy wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące nabycia przez PZPN działki w Wilanowie – to zdanie z oficjalnego komunikatu rzecznika prasowego PZPN.

Prokuratorzy odwiedzili PZPN i zażądali dokumentów dotyczących zakupu działki pod niedoszłą budowę nowej siedziby.

Wydawać by się mogło, że wszystko jest OK, że jest tak jak być powinno. Czy aby na pewno?

Tak się zastanawiam jak blisko (a może jak daleko) jest od procedur obowiązujących w polskich organach ścigania do woli wyjaśniania spraw godnych ich uwagi. Przypomnę, że„taśmy prawdy”, które z pewnością są ważnym w tej sprawie źródłem wiedzy, zostały ujawnione blisko czternaście miesięcy temu. Co się zmieniło od tamtego czasu, że właśnie teraz dokumenty związane z budową stały się ważne. Czy dotyczyły innych osób? Czy przed Euro fakty i kwoty dotyczące tej sprawy były inne niż obecnie? Z pewnością nie, a myślę, że nawet bardziej wiarygodne, gdyż czternaście miesięcy to stosunkowo długi okres, mający wpływ nie tylko na ludzką pamięć.

Chcę być dobrze zrozumiany. Nie szukam w styczniu 2013 tak zwanej „krwi”, ani nie kieruje mną jakiekolwiek poczucie zemsty. To pobudki niskiego rzędu. Jak łatwo zauważyć zawsze kierowałem się li tylko interesem PZPN-u.

Kulikowski ujawniając taśmy pokazał mechanizm, jaki działał w PZPN tamtego okresu. Nie tylko mnie zastanawia, na kanwie tej sprawy mechanizm, jaki działa w polskim systemie sprawiedliwości.

Sprawy ważne kiedyś, dopiero po roku z okładem budzą zainteresowanie stosownych organów a znam przypadki działań odwrotnych. Sprawy, których w ogóle być nie powinno zaprzątają czas szanownym pracownikom prokuratur,niezważającym na koszty ponoszone przez podatników. W imię czego? W imię prywatnych interesów, za którymi stoi polityczne słabsze, bądź mocniejsze wsparcie.

Przykłady takich postępowań, to zupełnie inna bajka, ale z pewnością przyjdzie czas, by się i nad nimi pochylić.