Z miłości do Widzewa? – Futbolplus

Z miłości do Widzewa?

Prezes PZPN, Zbigniew „Śmieszy mnie to” Boniek zapowiedział na swoim ulubionym komunikatorze przyjazd na mecz piątej klasy rozgrywkowej Widzew Łódź – KS Paradyż.

Co skłoniło prezesa śmieszka do odwiedzin Łodzi i obejrzenia spotkania na szczycie IV ligi grupy łódzkiej, między trzecim w tabeli Widzewem a liderującym i wyprzedzającym łodzian o 6 punktów Paradyżem? Czy stara miłość i przywiązanie do swojego dawnego klubu śmiesznego prezesika są aż tak wielkie, że sternik polskiej skopanej wolał wybrać się w końcówce sezonu na mecz piątego poziomu rozgrywek, zamiast pierwszego? Przecież w grupie spadkowej Ekstraklapy odbędą się w środę aż cztery niezwykle interesujące spotkania: Termalica Brut-Bet Nieciecza – Korona Kielce, Górnik Łęczna – Wisła Kraków, Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała. Czyżby żaden z tych meczów nie był dla prezesa „Śmieszy mnie to” bardziej interesujący od hitu IV ligi grupy łódzkiej Widzew – Paradyż?

A może obejrzenie meczu piątoklasowego Widzewa miało być jedynie pretekstem do odwiedzenia Łodzi, przed czekającą prezesa śmieszka rozprawą w sprawie niegospodarności PZPN i Widzewa, na której ma się stawić jako świadek 12 maja?

Może śmieszny pezesik chciałby wcześniej zbadać łódzki grunt, poznać nastroje, panujące wokół trwającego ponad 3,5 roku procesu o niegospodarność PZPN i Widzewa, wymienić poglądy z innymi świadkami, choćby wezwanym także przed temidę byłym prezesem klubu, Witoldem Skrzydlewskim, od którego w 2004 roku odkupił Widzew za symboliczną złotówkę, aby w 2007 roku sprzedać go Sylwestrowi Cackowi za grube miliony?

Nikt prezesowi „Śmieszy mnie to” nie broni, jako świadkowi w sprawie niegospodarności PZPN i Widzewa, spotykać się i wymieniać poglądów z innym świadkami czy nawet oskarżonymi. Nikt też nie zabrania odwiedzać prezesowi śmieszkowi swojego dawnego miasta i kibicować swojemu dawnemu klubowi. Nikt również nie śmiałby nawet potępić wykorzystania meczu Widzew – Paradyż do spotkania z dawnymi widzewiakami.

Tylko po co ten cały fałsz i fikcja, że z miłości do Widzewa prezes „Śmieszy mnie to”, dałby się nawet pokroić? Gdyby tak rzeczywiście było, nie zrobiłby przecież na przehandlowaniu Widzewa interesu życia.     

Pokaz barmański

źródło: http://www.futbolplus.pl/plus/rudy-102/item/6856-z-milosci-do-widzewa