To co zrobiłem dla Podkarpackiego ZPN (rok 2015)

Kilka tygodni temu rozpoczęto wobec mojej osoby czarny pijar. Ale dlaczego ktoś zapyta? Odpowiedz jest banalnie prosta. Bo chce przejąć władzę i chce przejąć to, co dobrze funkcjonuje od wielu lat. Wyczyściłem stajnię Augiasza. Teraz grozi, że wrócą czasy, że można będzie się nachlać, kupić mecz, ustawić sędziów, załatwić komuś awans. No i być delegatem w PZPN. No pełne panisko. No to do dzieła. Trzeba kłamać a jak trzeba to i ugryźć i kopnąć, aby się tylko do koryta dopchać. No ruszyło bractwo w województwo opowiadają brednie, kłamią, ale o sobie ani jednego złego słowa nie powiedzą. No bo jak to, to nie my, to ten wstrętny Greń. To on, to on, my nic nie wiedzieliśmy, my nic nie słyszeliśmy. Jak padają trudne pytania to nie my, to on, to on, to on. No i tak w koło. Nic nowego nie mają do zaproponowania i mieć nie będą. Nic nowego nie wymyśli i nic nowego nie wymyślą, bo żeby coś wymyślić to trzeba mieć rozum a nie miejsce na rozum. Zapraszam do oglądnięcia tego, co zostało przeze mnie zrobione przez lata, gdy byłem prezesem. Jak przychodziłem to był tylko smród, pijaństwo i handel meczami. Wiem, że się to wielu nie spodoba, ale wiem też, że prawdy co zostało zrobione nie da się zataić i schować. Gdzie byli ci, co dziś się pchają do koryta, co zrobili? Ja wiem. Nic. Acha sorry zrobili Kupę i jeszcze zrobią Kupę.

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ZA ROK 2015