KOMUNIKAT

Informuję, że nie posiadając żadnych pełnomocnictw Prezesa i Zarządu Podkarpackiego ZPN do organizowania jakichkolwiek spotkań, briefingów, konferencji dla działaczy związkowych i klubowych na terenie działalności Podkarpackiego ZPN (OZPN Krosno, OZPN Jarosław oraz Podokręgu Rzeszów, Podokręgu Stalowa Wola i Podokręgu Dębica) nie organizuję takowych. Oświadczam także, że nie podejmuję żadnej działalności powołując się na władze Podkarpackiego ZPN, a kto rozpowszechnia takie treści podaje nieprawdę. 

***

Informuję autora komunikatu zamieszczonego na stronie Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, że zapisy żadnego aktu prawnego w Polsce nie zabraniają organizowania prywatnych spotkań na terenie działania Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej w tym jego Okręgów i Podokręgów osobom posiadającym pełnię praw obywatelskich.

Piszę „autora komunikatu” gdyż oczywiście nikt się pod tym komunikatem z przyczyn niewiadomych nie podpisał.

Jeżeli autorem bądź inspiratorem powstania tego tekstu jest obecnie urzędujący, jako prezes (za zgodą Zarządu na moją prośbę) kolega Marek Hławko, szkoda, że brak mu cywilnej odwagi, by taki komunikat parafować własnym nazwiskiem. Być może jego strach wypływa z tego, że powołuje się bezprawnie na Zarząd Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej a wiem, że jakichkolwiek konsultacji z członkami Zarządu na temat moich prywatnych spotkań z przyjaciółmi, kolega Hławko nie prowadził. Jeżeli komunikat zamieścił ktoś inny jemu dedykuję te i kolejne słowa.

Bezsilność, niemoc i strach muszą charakteryzować człowieka, który związkową stronę internetową wykorzystuje do torpedowania prywatnych spotkań zwykłych obywateli.

Na marginesie dodam, że powoływanie się na zapisy regulaminu NKO mówiące o zawieszeniu i wykluczeniu w kontekście, gdy ciąży na mnie (nieprawomocne do Zjazdu PZPN) orzeczenie dyskwalifikacji świadczy bądź o czytaniu tekstu bez zrozumienia, czyli błędną interpretację stosownego paragrafu, bądź o tendencyjnym nadużyciu zapisu literalnego, co dyskredytuje od strony etycznej postawę piszącego.

Uprzejmie proszę anonimowego autora komunikatów na oficjalnych stronach Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, by w przyszłości raczył warzyć słowa i nie oskarżał ani mnie, ani innych osób o czyny bezprawne, które nie zostały popełnione oraz aby zaprzestał bezprawnemu straszeniu paragrafami, nawet tymi ze Statutu PZPN, obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, bo nie ma do tego praw ani pisanych, ani zwyczajowych.

Kazimierz Greń

„Zibi” i przyjaciele – futbolplus

1

Prezes PZPN, Zbigniew „Śmieszy mnie to” Boniek po awansie reprezentacji Polski na finały Euro 2016 złapał wiatr w żagle. Wiadomo, odtrąbił sukces niebywały, gdyż wybrał selekcjonera Adama Nawałkę, któremu udało się wprowadzić kadrę do turnieju, w którym zagra połowę Europy, brawo! Naprawdę jest się czym szczycić i co świętować. Nawet Michel Platini dzwonił o 7:15 z gratulacjami. To nic, że podejrzany o wzięcie 2 milionów franków szwajcarskich łapówki i zawieszony w czynnościach, ale przecież nadal prezydent UEFA. Przyjaciel.

Śmieszny prezesik nie byłby sobą, gdyby sukces niebywały nie starał się wykorzystać w tym, do czego się przecież absolutnie nie miesza i nie chce, żeby go z tym w ogóle łączyć. Czyli na pewno nie w piłce, bo ta przecież łączy, więc jak nie w piłce, to w polityce. Dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi nadarzyła się wyśmienita okazja, aby wrzucić swoje trzy grosze do politycznego ogródka. Szef polskiej skopanej nie omieszkał więc tego uczynić.

Boniek_Smolensk_Gowin_TT

Na swoim ulubionym komunikatorze odpowiedział jednym, ale jakże wymownym zdaniem Jarosławowi Gowinowi, co myśli o PiS, Smoleńsku i nowym politycznym rozdaniu. Przyjaciele „Zibiego” z Platformy Obywatelskiej (Grzechu „Zniszczę Cię” Schetyna, Andrzej Person, Joanna Mucha, etc) musieli po tak wiele znaczącym wpisie zacierać ręce ze szczęścia. Prezes śmieszek wykonał fantastyczne zadanie. Porwał tłumy, a teraz daje wyraźne sygnały na kogo nie należałoby głosować 25 października.

Przyjaciele od „Sowy”, którą to knajpę też chętnie odwiedzał śmieszny prezesik (wyprawiał tam nawet swoje imieniny) mogą być dumni ze swojego frendziaka. Dobra robota, Zbychu!

Źródło: http://futbolplus.pl/plus/rudy-102/item/3784-zibi-i-przyjaciele

Afera w FIFA. Blatter i Platini zawieszeni. Boniek zaniemówił. Kolej na PZPN?

1

Komisja Etyki Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA), oprócz prezydenta federacji Seppa Blattera, zawiesiła na 90 dni także szefa UEFA i wiceprezydenta FIFA Michela Platiniego. Sprawa ma związek z podejrzeniem korupcji.

2

Blatter, Platini przez 90 dni nie mogą pełnić żadnych funkcji w piłce nożnej, również w swoich krajach.
Prokuratura w Szwajcarii prowadzi postępowanie sprawdzające. Jest podejrzenie, że Blatter miał nielegalnie przekazać Platiniemu 2 mln franków szwajcarskich z konta FIFA.
Blatterowi zarzuca się ponadto inne przypadki działania w sprzeczności z interesem organizacji, w tym te związane z prawami telewizyjnymi i marketingiem.
Szwajcar w lutym pożegna się z prezydenturą w FIFA. To wynik jego rezygnacji w związku z aferą w federacji. Najpoważniejszym kandydatem na zajęcie jego stanowiska był Platini.
Zbigniew Boniek z pewnością zaniemówił z wrażenia na wieści z Zurychu.

Szwajcarscy prokuratorzy być może już jednym okiem spoglądają w kierunku PZPN-u, którym kieruje kolega Platiniego z piłkarskiej murawy Zbigniew Boniek.
Boniek był czołowym orędownikiem wyboru Platiniego na szefa FIFA, grywał z Michelem w golfa, chełpił się wręcz przyjacielskimi koneksjami z Francuzem.
Pola golfowe mają to do siebie, że bardzo często stają się miejscem bardzo dyskretnych biznesowych rozmów.
Tak więc osoba Bońka może także stać się niedługo obiektem zainteresowań pewnych służb i to nie tylko tych z kontynentu, ale także tych naszych, polskich. O ile już nie jest.
Nie rzucam jakichkolwiek oskarżeń, ale najbliższy czas być może zaskoczy nas kolejnymi sensacjami i to z naszej macierzystej federacji.
Boniek ma w swoim życiorysie udział w przesłuchaniach na terenie Włoszech związanych z kontaktami z organizacjami mafijnymi.
No i ta współpraca z nielegalnymi w Polsce firmami bukmacherskimi może kiedyś dokończyć dzieła.
Komisja Etyki PZPN, rzecznik dyscyplinarny Adam Gilarski, rzecznik etyki PZPN prof. Wojciech Przybylski, czy rzecznik ochrony prawa związkowego Krzysztof Malinowski powinni brać przykład od kolegów z FIFA i wstydzić się swojej biernej postawy w obliczu oczywistych przypadków łamania prawa związkowego, zapisów statutu i innych obyczajowych przez prezesa polskiej centrali futbolowej.
No cóż. Coś ich powstrzymuje, ale odpowiedź na pytanie, co, musi jeszcze trochę poczekać.

Ciągle w grze

Chytry, lisi plan definitywnego pozbycia się mnie  z działań na rzecz polskiej piłki nie powiódł się. Oczywiście, działaniami członków z Komisji Dyscypliny oraz  kilku z NKO przy PZPN na podstawie inspirowanej nagonki medialnej ścięto mi głowę kapturowym wyrokiem. Okazuje się jednak, że nie tak do końca. Ostatnie miesiące sejmowych prac ustawodawczych otworzyły mi możliwość skorzystania z prawnych ścieżek odwoławczych i dziękuję prawnikom z PZPN za podpowiedź w tej sprawie. Jestem ciągle w tej grze.

            Już złożyłem stosowne pismo do Polskiego Komitetu Olimpijskiego, bo mi na to pozwala stosowna ustawa. Bardzo chciałbym się mylić, ale mam poważne podejrzenia, że macki PZPN sięgają i tej instancji. Nie robię sobie, przeto zbyt wielkich nadziei po tym odwołaniu. Liczę jednak, że kolejna prawna możliwość odwołania, a taka istnieje, tym razem do Sądu Powszechnego przywróci mi nie tylko wiarę w sprawiedliwość.

Przeciwstawiłem się otwarcie zakusom manipulowania statutem PZPN, kolejnymi próbami ograniczania pozycji związków wojewódzkich, a wręcz planom ich unicestwienia. A te zagrożenia ciągle istnieją. Zapewniam.

Mówiłem głośno o nieprawidłowościach w kierowaniu polskim związkiem piłkarskim. Skarcono mnie srogo. Dzisiaj wiem, że w kolejce czekają następni. Ci, którzy nie poddali się nieformalnym zasadom gry. Ci, którzy nie pozwolili sobą manipulować, mają dumę, honor i do dziś nie zaprzedali swojego dobrego imienia za ochłapy z pańskiego stołu. Są działacze, którzy mówią, że w związku piłkarskim od trzech lat trwa nieuczciwa gra znaczonymi kartami i wiedzą, co mówią. Jak w tym dowcipie. W karty grają niedźwiedź, zajączek, wilk i wspomniany na wstępie lis. – Ktoś oszukuje – mruknął niedźwiedź po kilku rozdaniach. – Nie będę pokazywał palcem, ale jak przypieprzę w ten rudy łeb!

rudy

Blatter zawieszony przez Komisję Etyki FIFA!

z18913286Q,Sepp-Blatter

Komisja Etyki FIFA zajęła się sprawą Seppa Blattera i prezydenta UEFA Michela Platiniego. Komisja podjęła decyzję o tymczasowym zawieszeniu na 90 dni tego pierwszego jako prezydenta Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej. Werdykt komisji musi jeszcze zostać potwierdzony przez szefa komitetu orzekającego Hansa Joachima Eckherta.
Żadnej decyzji nie podjęto jeszcze wobec Platiniego.

Komisja Etyki obraduje w Zurychu od poniedziałku. Swoje posiedzenie zakończy w piątek. Dopiero wtedy wszystkie jej decyzje zostaną ogłoszone publicznie. Na razie informacje o zawieszeniu Blattera to przecieki prasowe. Rzecznik komisji, Marc Tenbuecken, na razie odmawia komentarza.

Podejrzenia wobec Blattera

Sprawa dotyczy podejrzeń, jakie szwajcarska prokuratura ma wobec Blattera. Szef FIFA jest podejrzany m.in. o podpisanie w 2005 r. niekorzystnego dla FIFA kontraktu z Karaibską Unią Piłkarską. Zarzuca mu się ponadto inne przypadki działania w sprzeczności z interesem organizacji, w tym te związane z prawami telewizyjnymi i marketingiem. Szwajcar miał również przekazać nielegalnie dwa miliony franków szwajcarskich (ok. 7,7 mln zł) w 2011 r. obecnemu prezydentowi Europejskiej Unii Piłkarskiej Michelowi Platiniemu za pracę w roli doradcy w okresie między styczniem 1999 a czerwcem 2002 r.

Szwajcarska prokuratora nie postawiła Platiniemu żadnych zarzutów, ale określiła go jako kogoś między świadkiem a podejrzanym.

Blatter i Platini zaprzeczają, jakoby dopuścili się czegokolwiek nielegalnego.

Źródło: http://www.sport.pl/pilka/1,64946,18987384,blatter-zawieszony-przez-fifa.html

Prezent dla Legii sędziego Musiała w meczu z Górnikiem. Karny z kapelusza! – futbol plus

3

Znowu po meczu Górnik Zabrze – Legia Warszawa (2:2) podniesie się w Polsce larum, iż drużynie z Łazienkowskiej pomagają sędziowie. Niestety, po tym co wykonał na Roosvelta arbiter z Krakowa, Tomasz Musiał, będą to słuszne pretensje. Prezesowi PZPN, Zbigniewowi Bońkowi i przewodniczącemu Polskiego Kolegium Sędziów, Zbigniewowi Przesmyckiemu trudno będzie wybielić sędziego po skandalicznym podyktowaniu rzutu karnego z kapelusza, co, niestety, miało znaczący wpływ na wynik niedzielnego spotkania.

W 19. minucie przy stanie 1:0 dla Górnika w pole karne gospodarzy wbiegł z piłką obrońca Legii Łukasz Broź. Gonił go Łukasz Madej i co wykazały powtórki, nawet nie dotkął rywala, nie mówiąc już o pchnięciu, podcięciu czy złapaniu za koszulkę. Broź teatralnie „zanurkował”, a sędzia zamiast wlepić legioniście żółtą kartkę za symulowanie i wymuszanie rzutu karnego, wskazał na jedenasty metr od bramki Grzegorza Kasprzika.

Na nic się zdały protesty kapitana zabrzan, Radosława Sobolewskiego. Arbiter pozostał nieugięty i nie zmienił swojej błędnej decyzji. Co ciekawe, mimo że dopatrzył się przewinninia Madeja w polu karnym na Broziu, nawet nie ukarał pomocnika Górnika żółtą kartką.

Rzut karny na wyrównującego gola zamienił najskuteczniejszy zawodnik Legii i całej Ekstraklapy Serbo-Węgier Nemanja Nikolić.

Ostatni mecz Henninga Berga w roli trenera Legii zakończył się remisem 2:2. Niesmak jednak pozostał. Gdyby nie fałszywy gwizdek Musiała, wicemistrzowie Polski najpewniej mieliby w Zabrzu znacznie cięższą przeprawę. Nie dziwić też będą powtarzene od pewnego czasu opinie, iż Legii w lidze sprzyjają PZPN i sędziowie.

2

1

4

5

Źródło: http://futbolplus.pl/kraj/item/3629-prezent-dla-legii-sedziego-musiala-w-meczu-z-gornikiem-karny-z-kapelusza