Kalendarz z reprezentacją Polski w futsalu

Miło nam poinformować, że został wydany, pięknie ilustrowany kalendarz z reprezentantami Polski w futsalu. To wspaniała pamiątka w roku szczególnym dla tej dyscypliny sportu. Szczególnym, gdyż na Podkarpaciu odbędą się eliminacje Mistrzostw Europy – Serbia 2016.. Główną areną spotkań będzie hala MOSiR w Krośnie. Turniej eliminacyjny zostanie rozegrany w dniach 18-21 marca 2015 r. W związku z tym sportowym wydarzeniem Przewodniczący Komisji Futsalu i Piłki Plażowej PZPN Kazimierz Greń przygotował dla fanów futsalu, którzy przybędą na te zawody sporo niespodzianek. Rozpoczynamy odliczanie do pierwszego spotkania.
kalendarz futsal

70-lecie Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej

Nadchodzący 2015 rok, to rok jubileuszowy dla podkarpackiej piłki. Upamiętnia to wydarzenie związkowy kalendarz.
Zarząd Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej wraz z prezesem Kazimierzem Greniem składa serdeczne noworoczne życzenia wszystkim działaczom,
zawodnikom, trenerom, kibicom i sympatykom piłki nożnej na Podkarpaciu.

główka druk

Futsal – Rok pełen sukcesów

Trzydzieste szóste miejsce Polski w rankingu światowym i siedemnaste w Europie w rankingu FIFA na koniec 2014 roku to najlepszy wynik od sześciu lat.

Dwa lata temu została powołana nowa komisja ds. futsalu przy PZPN. Podjęliśmy wyzwanie odbudowy należnej piłce halowej pozycji w Polsce, Europie i świecie. Zmiany systemowe i personalne przyniosły oczekiwane rezultaty. Co do zmian, to szczególne te drugie, personalne, wzbudzały wiele emocji. Cóż, pożegnania, rozstania nigdy nie są miłe, ale w tym przypadku były nieodzowne, a jak pokazało życie i wyniki sportowe, te dokonane, były w miarę celne. Celne, gdyż Komisja Futsalu kierowała się w swoich decyzjach tylko i wyłącznie merytoryką.

Wyniki osiągnięte przez polskie reprezentacje w 2014 roku, sprawiły, że zaczęto się z nami liczyć w futsalowym świecie. Przestaliśmy być ”chłopcami do bicia”, drużyną, do której podchodzi się na przysłowiowym luzie. Nabrano do nas szacunku.

Przed eliminacjami do mistrzostw Europy, które odbędą się w marcu, to niezmiernie ważny psychologicznie czynnik. Dla nas i dla przeciwników.

2014, to rok ciężkiej pracy i rok wielu sukcesów. Oto fakty:

Reprezentacja A

Styczeń – Wygrana w Turnieju Czterech Narodów po trzech zwycięstwach:

Polska – Walia 8:1

Polska – Norwegia 3:2

Polska – Mołdawia 5:2

Marzec – dwumecz towarzyski: Polska: Cypr 2: 2 i 6:2.

Kwiecień – dwumecz towarzyski: Polska: Rumunia 3: 3 i 5:4.

Rumunia obecnie sklasyfikowana na 15 miejscu w rankingu FIFA, to ćwierćfinalista tegorocznych mistrzostw Europy rozegranych w Antwerpii.

Maj – dwumecz towarzyski: Polska – Ukraina 5: 1 i 3:1. Ukraina zajmuje aktualnie 8 miejsce w rankingu FIFA. Ukraińcy to także ćwierćfinaliści ostatnich mistrzostw Europy. Trzeba przypomnieć, że z Ukrainą wygraliśmy po raz pierwszy w historii.

Wrzesień – Turniej Państw Wyszehradzkich:

Minimalna porażka z Czechami 4:3, wpadka ze Słowacją 7:4 i wygrana z Węgrami 2:0.Warto pamiętać, że Czesi to aktualnie szósty zespół Europy, a prowadziliśmy z nimi równorzędny pojedynek.

Po raz pierwszy za to wygraliśmy z Węgrami na wyjeździe, przy czym należy pamiętać, że Węgrzy byli naturalnymi faworytami tego pojedynku.

Październik – drugie miejsce w Turnieju Czterech Narodów:

Wygrane z Walią 8:1 i Grecją 6:1 oraz jednobramkowa przegrana z wyżej notowaną w rankingu Słowenią 3:4.

Grudzień – Turniej we Włoszech i kapitalne dwa spotkania.

Polska : Holandia 2:2 i przegrana 3:4 w aktualnymi mistrzami Europy Włochami po bardzo wyrównanych spotkaniach.

Reprezentacja U-21

W historii występów tej drużyny nigdy nie było tak wspaniałych osiągnięć. Dziewięć spotkań, siedem zwycięstw, jeden remis i jedna porażka. Przy klasie i sportowym poziomie naszych przeciwników to wynik nie do przecenienia.

Marzec – towarzyski dwumecz z Rumunią: wygrana i remis 7:0, 3:3. Wygrana nad Rumunią, także miała miejsce po raz pierwszy w historii spotkań z tą drużyną.

Maj - dwumecz ze Słowenią: przegrana 1:3 i zwycięski rewanż 3:2.

Wrzesień – Turniej Państw Wyszehradzkich

Po siedmiu latach wygrywamy te prestiżowe zawody. Wygrywamy pewnie, po trzech wspaniałych zwycięstwach nad drużynami zaliczanymi do europejskiej czołówki.

Polska – Słowenia 3:2

Polska – Węgry 4:2

Polska – Czechy 5:3

Listopad – dwumecz towarzyski z wyżej notowaną w rankingach Belgią i dwie wygrane 4:0 i 3:1.

Reprezentacja U-19

Wygrana w Turnieju Państw Wyszehradzkich rozegranym w Ostrawie. Bezdyskusyjne wygrane z Czechami 7:4 i z Węgrami 4:1, to wyniki które przejdą do historii.

Postawa naszych kadr młodzieżowych, ścisłego zaplecza pierwszej reprezentacji, pozwala z optymizmem patrzyć w przyszłość.

Nie popadamy w euforię. Patrzymy na te sukcesy chłodnym okiem, wyciągamy wnioski ze słabszych spotkań. Szukamy nowych rozwiązań na miarę naszych możliwości kadrowych, a te na skutek tytanicznej pracy wykonanej na rzecz rozwoju futsalu krajowego, są coraz większe.

Przed nami kolejne duże wyzwanie. Eliminacje Mistrzostw Europy. Włochy, Białoruś to przeciwnicy z górnej półki. Nie wolno nam też lekceważyć drużyny z preeliminacji.

Na początek mamy sukces organizacyjny. Dzięki wielomiesięcznym staraniom w UEFA, turniej z udziałem naszej drużyny zostanie rozegrany w Polsce w Krośnie w dniach 18-22 marca 2015 r. To kolejny atut i powód do dumy.

Dziękując wszystkim, którzy swoją pracą, zaangażowaniem przyczynili się do tak dobrych wyników naszych reprezentacji, proszę o jeszcze jeden spektakularny wysiłek. Gramy nie tylko dla siebie, nie tylko dla kibiców. Gramy dla Polski.

_DSC4500 _DSC4491 _DSC4332 _DSC4320

Heiro Futsal CUP

393

Krakowska Medicina Bikershop Kraków pokonała w rzutach karnych Heiro Rzeszów i sięgnęła po zwycięstwo w siódmej edycji największego na Podkarpaciu turnieju w futsalu. Spotkanie finałowe było kapitalnym widowiskiem i w regulaminowym czasie zakończyło się wynikiem 2-2. Bramki Bartłomieja Przybyło (Heiro) i Sebastaina Leszczaka (Medicina) zapewne będą w gronie nominowanych do najładniejszego gola imprezy.


logo_7_heirofutsalcupTrzecie miejsce wywalczyła ekipa Autoborys Będzin, która pokonała w małym finale słowackiego Partizana Bardejov 2-1.
Najwięcej kilometrów, by zagrać w Heiro Futsal Cup przebyła chorwacka Crnica Sibenik, aż 2326 (w dwie strony !).

Impreza finałowa w tym roku zgromadziła na starcie, aż 32 drużyny z czego: 12 z Podkarpacia, 16 z pozostałych regionów Polski oraz 4 zagraniczne.

Poziom zawodów był wysoki i bardzo wyrównany o czym świadczą serie rzutów karnych w meczach finałowych. Zespoły, aż 8 razy musiały wykonywać ten element futsalowego rzemiosła, aby można było wyłonić zwycięzcę.

Najlepszym zawodnikiem został wybrany Sebastian Leszczak (Medicina Bikershop Kraków)
Po tytuł króla strzelców sięgnął Grzegorz Bizoń (Medicina Bikershop Kraków)
Najlepszym bramkarzem wybrano Rafała Piszczka (Heiro)

Patronat nad imprezą sprawowali:
Prezydent Miasta Rzeszowa Tadeusz Ferenc
Prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń
Starosta Powiatu Rzeszowskiego Józef Jodłowski

Zawody prowadzili:
sędziowie 1 ligi: Jan Gawle i Paweł Wałęga
sędziowie 2 ligi: Stanisław Wałęga, Łukasz Folta i Krzysztof Nazarko
Wszystkie szczegółowe wyniki tutaj: http://www.heirocup.pl/index.php?option=com_joomleague&func=showPlan&p=31

Futsal – Puchar Europy do … wygrania

Podczas turnieju Włochy – Holandia – Polska rozegranym we Włoszech organizatorzy zaprezentowali puchar zdobyty za mistrzostwo Europy w 2014 roku w Atwerpii.
O podobny, nasza reprezentacja ma okazję walczyć w 2016 roku w Serbii. Drogę po trofeum rozpoczynamy już w przyszłym roku, od eliminacji rozgrywanych w Krośnie od 18 do 21 marca 2015 r.
Puchar okazały i nasze apetyty duże. Mierząc siły na zamiary, trzeba pamiętać, że dopóki piłka w grze…

IMG_0948 IMG_1024

POWOŁANIA NA TURNIEJ W TYCHACH

2

W dniach 4-7 stycznia w Tychach zostanie rozegrany Turniej Czterech Państw z udziałem futsalowych reprezentacji Polski, Estonii, Mołdawii i Macedonii.

Lista powołanych zawodników:
1. Kamil Dworzecki (Wisła Krakbet Kraków)
2. Bartłomiej Nawrat (Rekord Bielsko-Biała)
3. Paweł Budniak (Wisła Krakbet Kraków)
4. Sebastian Wojciechowski (Wisła Krakbet Kraków)
5. Marcin Kiełpiński (GAF Jasna Gliwice)
6. Maciej Mizgajski (GAF Jasna Gliwice)
7. Daniel Krawczyk (Gatta Active Zduńska Wola)
8. Michał Marciniak (Gatta Active Zduńska Wola)
9. Tomasz Kriezel (Red Devils FC Chojnice)
10. Michał Kubik (Pogoń 04 Szczecin)
11. Piotr Łopuch (Clearex Chorzów)
12. Daniel Wojtyna (Clearex Chorzów)
13. Marcin Mikołajewicz (FC Toruń)
14. Michał Wojciechowski (FC Toruń)
15. Artur Popławski (Rekord Bielsko-Biała)
16. Dominik Solecki (Red Dragons Pniewy)


1

Oczyściłem piłkarskie bagienko i dlatego nie wszyscy mnie kochają

Kazimierz Greń przyznaje, że wrogów mu nie brakuje. Bo – jak twierdzi – oczyścił podkarpacki futbol z korupcji i nie każdemu się to podobało. No i jeszcze ma zwyczaj mówić wprost to, co myśli

Poza jego gabinetem próżno szukać insygniów władzy prezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, ale w domu rządzi żona, a nie prezes. W ogródku też rządzi żona, za wyjątkiem połaci trawy, którymi rządzi Kazimierz Greń. Sam przyznaje, że na punkcie trawy ma obsesję, pewnie przeniesioną z boisk piłkarskich, toteż trawy w jego ogródku mogłoby mu pozazdrościć Wembley.
Znany? Bez wątpienia. Lubiany? Jak się ma nieprzezwyciężoną tendencję do publicznego mówienia tego, co się myśli, to łatwiej o wrogów niż o przyjaciół, więc tych pierwszych mu nie brakuje.
Ktoś kiedyś zażartował, że jak Barack Obama chce wygrać drugą kadencję, to powinien zadzwonić do Grenia z prośbą o pomoc. Kiedy ten zaangażował się w kampanię Grzegorza Laty na szefa PZPN, to Lato królewski fotel szefa wygrał. Bońkowi też nie dawno szans na objęcie stanowiska po Lacie, ale włączył się Greń. Jako ten, który namaszcza kolejnych prezesów PZPN powinien mieć samych przyjaciół, ale jemu łatwiej przychodzi pozyskiwanie nieprzyjaciół. Bo mówi, co myśli, a myśli, że w piłkarskim światku zupełnie dobrze nie jest, więc trudno wymagać od królewskiego dworu, żeby kochał gościa, który uparcie pokrzykuje raz po raz, ze król nagi.

Greń idzie na wojnę

W 2009 naprawdę w nim tąpnęło. Z prezesem Lato prowadził już otwartą wojnę i z jego świtą też. Wcześniej – mówi – złożył rezygnację z członkostwa w kierownictwie PZPN, bo nie chciał brać odpowiedzialności za to, co się w związku dzieje. Na niwie piłki podkarpackiej – mówi – chciał przerwać zaklęty krąg kupowania, sprzedawania i ustawiania meczów, co przyjaciół mu nie zyskiwało. Radny Miasta Rzeszowa Kazimierz Greń na boisku samorządowym działał tak jak w PZPN, czyli mówił, co mu się nie podoba nawet we własnym klubie radnych, co sympatii radnych mu nie przysparzało. Taką miał kumulację w tamtym czasie, że krążyło wokół niego 11 prokuratur naraz, a wszystkie zaangażowane przez donosy.
– Do tamtej pory nie wiedziałem, że w Rzeszowie jest tyle prokuratur – mówi z cieniem niewesołego uśmiechu. – A interesowała się mną jeszcze tarnobrzeska, wrocławska i parę innych. Pani na poczcie patrzyła na mnie jak na zbrodniarza, bo odbierałem całe pakiety wezwań od prokuratur, od CBA, od CBŚ.
CBA przez dziewięć miesięcy liczyło mu dochody i wydatki, mierzyło dom i mieszkanie, w końcu dostał zarzuty: w oświadczeniu o majątku, jakie składa każdy radny zaniżył wielkość mieszkania o 2 metry kwadratowe. I że kiedy żona do spółki z synem kupili samochód, to on nie wykazał, że ma w tym aucie udziały. Mówi, że nie mógł wykazać, bo to w żadnym stopniu nie było jego auto. W końcu prokurator nie doszukał się zbrodni w zakresie metrażu mieszkania, śledztwo umorzył. Co nie zmienia faktu, że Greń wiele czasu spędzał na przesłuchaniach.
– I proszę się nie dziwić; jeśli biegam między prokuratorami a CBA, to można mieć dość przy świadomości, że nigdy niczego nie ukradłem, nikogo nie oszukałem, nie zabiłem, nie okradłem, a na wszystkie swoje wydatki mam pokrycie – tłumaczy. CBA w 180 instytucjach sprawdzało gdzie i co mam. Nawet znalazło, że mam jakieś książeczki mieszkaniowe z zamierzchłych czasów, o których istnieniu sam dawno zapomniałem. I musiałem tłumaczyć się z tego, że mam na nich po 10 złotych. Długo to wszystko trwało.
A ilu jego kolegów ze związku zostało wywiezionych na przesłuchanie do wrocławskiej prokuratury wcześnie rano, „przed Pierwszym sikaniem”? Mocno przetrzepano wówczas PZPN, na niego nic nie znaleziono.
Po tym wszystkim – mówi – dziś jest twardszy, niż był. I dodaje, że warto było, skoro od trzech kadencji jest w krajowym zarządzie PZPN, wybierany w tajnych wyborach, więc i w tym gronie są tacy, którzy doceniają jego postawę. I to nawet duża większość.

Śpiewać Kazik może…
Dawno temu pośpiewywał w chórze i w amatorskim zespole. Widać aktywności działacza sportowego mu mało, skoro postanowił zrealizować swoje marzenia z przeszłości i nagrał płytę. Nawet dwie, a trzecia jest w przygotowaniu.
– Na jednej takiej gali poproszono mnie, żeby zaśpiewać to zaśpiewałem – opowiada. – Golba (Mieczysław, poseł – red.) wskoczył za perkusję, zagraliśmy, pomyśleliśmy, że fajna zabawa, może by coś nagrać.
Z dwustu znanych utworów wybrali kilkanaście, nagrali covery. Na miejscu siódmym płyty znalazł się utwór „ Lato, lato wszędzie, zwariowało moje serce”, ale to była czysta przekora, bo z prezesem PZPN dawno wziął rozbra, i niebyło to przyjazne rozstanie. Podobno Grzegorzowi Lacie w ogólnopolskiej stacji radiowej puszczono Grenia śpiewającego tę piosenkę. Lato wyszedł ze studia, kiedy powiedziano mu, że (o nim? dla niego?) śpiewa Greń.
– Kiedy słucham siebie samego w samochodzie, przeskakuję siódemkę – mówi i wcale nie musi tłumaczyć dlaczego.
Trzy i pół miesiąca jeździł do studia nagrań, cudownie czuł się bez garnituru, krawatu i tej codziennej atmosfery walki. Do drugiej, autorskiej już, płyty kupował teksty i muzykę. Tytuł tajemniczy: „G-7”.

-Nagraliśmy ją wspólnie z rodzinną kapelą państwa Grochów – tłumaczy. – Pięcioro Grochów, Golba i Greń. Razem – G-7.
Trzeci krążek będzie niespodzianką. Taki rodzinny bardziej będzie. Kariery w show-biznesie robić nie zamierza, pieniędzy też nie, chodź jego jeden przyjaciel z PZPN zarobił setki milionów na disco polo. I robi kolejne. Greń mówi, że takich płyt jak jego są setki, rynku zdobyć nie zamierza, po prostu spełnia swoje marzenia. Do powszechnej dystrybucji swoich płyt nie wprowadza, w ogóle w codziennym ferworze o nich nie pamięta, a jak mu przypomną, to ofiarowuje je na pamiątkę.

Lubi swoją rozpoznawalność, ale nie jest mu obojętne, co o ni mówią. Zwykle nie mówią dobrze, a Greń tłumaczy, że w PZPN w ogóle nie ma dobrej prasy, więc on przy okazji też. I kiedy pewnego razu stewardesa przy wejściu na pokład samolotu powiedziała mu : „ja pana znam”, Greń był przekonany, że za chwilę lunie mu na głowę wiadro pomyj.
– Przypomniała mi, że niegdyś podczas lotu do Paryża uratowałem człowiekowi życie – zaczyna. – Mężczyzna miał zawał, mam szkolenie pierwszej pomocy, więc zrobiłem mu masaż serca, karetki już czekały na lotnisku, człowiek żyje. Zapomniałem o nim zupełnie, ale ona mi o tym przypomniała.

Trzecie życie PZPN

Kipi energią. Życie przedsiębiorcy, działacza przez chwilę samorządowca, wokalisty mu nie wystarcza, choć z pośród kilku swoich „żyć” najbardziej lubi to piłkarskie.
– Jak skończę działać w futbolu, to napiszę książkę o trzecim życiu PZPN, jak za Laty komandosi otoczyli hotel pod Warszawą, w którym trwały obrady związku, i innych rzeczach – obiecuje kolejne życie, tym razem literata. Dlaczego nie napiszę teraz? – Dopóki jestem w PZPN , dopóty takiej książki nie będzie.
Tymczasem wpada do domu po licznych podróżach i ze zdziwieniem stwierdza, że żona dokonała kolejnego remontu. Bo żona już taka jest, że ciągle lubi coś zmieniać.
– Dopóki nie przyjdzie jej do głowy zmienić męża – mówi Greń – to niech sobie zmienia.

Andrzej Plęs

GC Nowiny

zdj