Władysław Kaczyński uhonorowany Diamentową Odznaką Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej

W ramach obchodów 90-lecia powstania klubu Błażowianka Błażowa, na sesji Rady Gminy prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Kazimierz Greń wyróżnił Władysława Kaczyńskiego Diamentową Odznaką Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

Pan Władysław liczy obecnie 104 lata. Do Błażowej trafił w 1940 roku poszukując w zawirowaniach wojennych zaginionej małżonki. Był współzałożycielem nie tylko miejscowego klubu sportowego, ale budowniczym miejscowej szkoły podstawowej. Przez wszystkie lata dał się poznać, jako wielki społecznik i patriota.

Kolejnych stu lat panie Władysławie.

Na zdjęciu od prawej: Władysław Kaczyński, prezes Kazimierz Greń, burmistrz Błażowej Zygmunt Kustra i prezes Błażowianki Jan Kustra.

1

Fot. Janusz Pytel

Seniorki Sokoła Kolbuszowa świętowały jubileusz i awans

W miniony weekend jubileusz 10-lecia powstania świętowała sekcja piłki nożnej kobiet Sokoła Kolbuszowa Dolna.

Sportową część uroczystości wypełnił turniej o Puchar Burmistrza Kolbuszowej z udziałem juniorów Stali Mielec, Kolbuszowianki i Sokoła Kolbuszowa oraz mecz Jubilatek z wicemistrzem Polski Górnikiem Łęczna. Puchar Burmistrza pojechał do Mielca, a w meczu Pań zwycięstwo 5: 0 przypadło w udziale seniorkom z Łęcznej.

Część oficjalną wypełniły życzenia, puchary, medale i odznaczenia, które zawodniczkom, działaczom klubowym oraz sponsorom i samorządowcom wręczył prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń oraz członek Zarządu Grzegorz Romaniuk.

Prezes klubu Dariusz Widelak odebrał także oryginalną paterę symbolizującą boisko piłkarskie wraz z życzeniami samych sukcesów w I lidze, bo taki prezent w postaci awansu na ten szczebel rozgrywek sprawiła sobie i kibicom drużyna na 10-lecie istnienia sekcji.

 DSC6894

 DSC6868

 DSC6883

65 lat LKS BŁĘKITNI Siedlanka

Ludowy Klub Sportowy BŁĘKITNI Siedlanka powstał latem 1949 roku. W niedzielę odbyły się uroczystości związane z Jubileuszem klubu. Prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń odznaczył miejscowych działaczy związkowymi odznakami. Srebrną otrzymali Adam Fitał, Józef Juda, Kazimierz Krupa, Władysław Olejko, złotą Władysław Sokalski, a honorową Dariusz Krupa, trener wszystkich zespołów klubowych Bronisław Gruszecki i prezes klubu Stanisław Wrażeń. W programie uroczystości miejscowy proboszcz w obecności działaczy wi władz gminy poświęcił nowo oddane boisko sportowe. Oprócz drużyny seniorów, klub posiada również drużynę juniorów starszych.

Od miesiąca maja została utworzona Szkółka Piłkarska przy LKS Błękitni Siedlanka pod patronatem Urzędu Gminy w Niwiskach, gdzie obecnie trenuje 48 dzieci i młodzieży z miejscowości Siedlanka, Hucina, Kosowy, Trześń i Niwiska w rocznikach 2000-2003 oraz 2004-2007. W rocznikach tych trenuje 36 chłopców oraz 12 dziewcząt.

1

2

3

Spotkanie organizacyjne w Pustyni

W piątek 25 lipca 2014 r. w siedzibie Podokręgu Piłki Nożnej w Dębicy, spotkali się przedstawiciele klubów sportowych uczestniczących w rozgrywkach organizowanych przez dębicki Podokręg. Spotkaniu przewodniczył prezes Podokręgu Wiesław Lada. Jak co roku na spotkanie przybył prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej w Rzeszowie Kazimierz Greń, który szczegółowo omówił aktualne sprawy Podkarpackiego ZPN oraz plany i zakres prac podejmowanych w piłkarskiej centrali. W spotkaniu wzięła udział liczna grupa przedstawicieli klubów sportowych oraz działacze Podokręgu w Dębicy. Przedstawiono podsumowanie minionego sezonu, a następnie omówiono szczegółowo przygotowania do nowych rozgrywek w sezonie 2014/2015.

1

2

3

Spotkania z klubami przed sezonem 2014/2015 – Podokręg Rzeszów

Spotkania z klubami przed rozpoczynającym się sezonem to stały tradycyjny element funkcjonowania Podokręgu PN w Rzeszowie. Coroczne przedsezonowe spotkania odbyły się w następujących terminach: 21.07.2014 (kluby klasy AIII, BV, BVI, BVII) na stadionie w Kolbuszowej, 22.07.2014 (kluby klasy AII, BIII, BIV) w hali MOSiR w Łańcucie oraz 23.07.2014 (kluby klasy okręgowej, AI, BI, BII) w Hotelu „Nowy Dwór” w Świlczy.

Spotkania prowadził prezes Podokręgu Rzeszowskiego i wiceprezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Marek Hławko. W spotkaniach na zaproszenie prezesa Podokręgu uczestniczył prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń, wiceprezes Podkarpackiego ZPN oraz wiceprezes Podokręgu Rzeszów Tadeusz Kulik, sekretarz Zarządu Podokręgu Rzeszów a jednocześnie przewodniczący Komisji Gier Kamil Hajduk, członkowie Zarządu Podokręgu Rzeszów (Józef Wrona, Stanisław Anioł, Krzysztof Kwaśnik, Józef Błoński, Marek Krupa) przedstawiciel Komisji Dyscypliny Alfred Kuśta oraz przedstawiciele Kolegium Sędziów Podokręgu Rzeszów.

Na spotkaniach omawiano wiele ważnych kwestii dotyczących działalności Podokręgu Rzeszów. Przedstawiono terminarze rozgrywek seniorów i młodzieżowych na sezon 2014/2015, przedstawiono funkcjonowanie systemu Extranet i rejestracji zawodników przez kluby. Omówiono szczegółowe zamiany w Regulaminie Rozgrywek IV ligi i niższych klas rozgrywkowych oraz w Regulaminie Młodzieżowym na sezon 2014/2015. Prezes Marek Hławko omówił szczegółowo kwestie dotyczące bezpieczeństwa, a także obowiązków gospodarza zawodów. Natomiast przedstawiciele Komisji Dyscypliny oraz Kolegium Sędziów szczegółowo odpowiadali na pytanie zadawane przez działaczy klubowych.

W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele policji z Komendy Miejskiej w Kolbuszowej, Łańcucie oraz z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Przedstawiciele służb mundurowych omawiali sprawy bezpieczeństwa na stadionach a także współpracę między policją a klubami sportowymi, która do tej pory przebiegała, jak stwierdzono, bez zarzutu.

Spotkania jak zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem wśród działaczy klubowych i mamy nadzieję, że za rok frekwencja będzie porównywalna.

Hau, hau, hau rozlega się dokoła

Król Sobieski miał trzy pieski czerwony, zielony niebieski … raz, dwa, trzy szukasz ty! Kto nie pamięta tej wyliczanki z lat dziecięcych. Zapewne niewiele osób zna epizod z życia Jana III, który pełniąc rolę mediatora rozstrzygnął spór i załagodził długotrwały konflikt pomiędzy cechami i radą miasta. Działo się to w 1678 roku w Gdańsku. To był mądry władca.
Mamy 2014 rok i nie tylko ja zauważam w polskiej piłce, wyliczankowego króla (którego rozsądku nie będę oceniał) i jego medialny, najemny zwierzyniec.
Poświęciłem ostatnich 12 lat życia, starając się, by futbol, nie tylko na zewnątrz wyglądał zdrowo, ale także, by żadna gangrena nie żarła go od środka. Czy mi się to udało? Tak. Na Podkarpaciu, w 98 procentach, bo nie mogę być w każdym sraczu, krzakach, klubowej świetlicy czy przydrożnym barze, gdzie dochodzi do piłkarskiego syfu. Wraz z grupą – i to całkiem liczną – podkarpackich działaczy myślących podobnie do mnie, delikatnie mówiąc, odsunęliśmy od wpływów ludzi, którzy nie zdążyli pojechać do Wrocławia tylko dlatego, że tamtejsza prokuratura zatrzymała śledztwa na trzeciej lidze.
Wiem też, że powrotu do starego układu na Podkarpaciu nie będzie, a pragnie go jak powietrza kilku gości, którzy przebierają łapkami, by dołączyć do sfory podobnych sobie.
Dostrzegam, że w skali kraju, podkarpacki model futbolu, nie przypadł wszystkim do gustu, bo zamiast brać przykład i pytać: – Jak to się robi? – spotykam się, co jakiś czas z bezpardonowymi, personalnymi atakami na moją osobę.
Na Podkarpaciu wiem, dlaczego mnie atakują. Mają dziś odcięte koryto od darmowych kiełbas, wódy, może i gotówki. Nie ma ustawiania lig, szantażowania sędziów przez obserwatorów, czy kupczenia pomiędzy prezesami klubów a sędziami i vice versa.

Dlaczego atakuje się mnie coraz brutalniej na szczeblu krajowym, pozostawiam inteligencji czytających.

Sześć lat temu, poszedłem po zwycięstwo do wyborów na prezesa PZPN z wydawało mi się wiarygodnym kandydatem, pod hasłem odnowy w polskiej piłce. Miało być nowe otwarcie. Po roku publicznie zrzekłem się funkcji członka Zarządu, gdyż nie mogłem firmować swoim nazwiskiem tego gnoju, o którym wtedy wszyscy wiedzieli, a w 2012 znaleźli tylko tego potwierdzenie. Jestem pewnie jedynym w historii PZPN działaczem, którego było stać na taki gest.
Dwa lata temu, podczas kolejnych wyborów na prezesa, miałem takie same idee jak w poprzedniej kadencji, a nadzieje na ich realizację przekazałem w inne, w moim mniemaniu bardziej godne ręce. Czując się w pełni współtwórcą powyborczego układu, niekwestionowanym trybem wyborczej machiny, szczerze mówiąc, daleki jestem od zachwytów nad efektami dwuletnich reform, bo ich zwyczajnie w wielu obszarach nie ma.
Nigdy nie godziłem się na łamanie zapisów statutu, uchwał, naginanie przepisów, regulaminów i nigdy nie dawałem, ani nie daję na to przyzwolenia. Nikomu i nigdzie. Jeżeli ktoś tego nie widzi to albo jest debilem, albo niewidomym, albo prowadzi bardziej lub mniej chamską gierkę w celu osiągnięcia sobie tylko wiadomych korzyści. Korzyści, których na tym etapie z kilku powodów nie będę dzisiaj wyliczać. Przyjdzie pora i na to, jak będzie taka potrzeba.
Pojawia się od kilku dni słowo konfrontacja. No cóż. Słabiutki to przeciwnik, który brak pomysłów na futbol substytuuje kłamstwem, intrygą i płatnymi zleceniami.
Słabiutki to przeciwnik, który z niemocy posługuje się osobami trzecimi, a te z braku argumentów merytorycznych, jako oręż wyciągają epitety, kolejne kłamstwa, pomówienia, próbują oczerniać i ośmieszać.
Jan III Sobieski był mądrym człowiekiem. W liście do biskupa chełmińskiego Andrzeja Olszowskiego napisał: „Wpraszać się w łaskę nie umiem jak inni, trzymając się znanego powiedzenia: dostatecznie stara się ten, co dobrze służy”, a w liście do Marii Kazimiery: „Tam, gdzie idziemy, albo umrzeć potrzeba, albo wygrać. O trzecim nie myśleć”.
A dziś, cóż? Któż na drodze staje? Tylko pieski, które jedząc z pańskiej ręki, szczekają.

IV liga omówiła rozgrywki

W środę w hotelu Nowy Dwór w Świlczy odbyło się spotkanie organizacyjne klubów YesSport IV ligi podkarpackiej. Briefing poprowadził Kazimierz Greń prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

Szef piłkarskiej centrali przedstawił główne zagadnienia związane z rozgrywkami YesSport IV ligi oraz omówił nowości jakie pojawiły się w regulaminie rozgrywek. Prezes Greń przedstawił też bieżące sprawy jakimi zajmuje się Podkarpacki ZPN i inicjatywy jakie w najbliższym czasie zostaną podjęte.

Na spotkaniu był też obecny Kamil Bobka – dyrektor firmy YesSport – tytularnego sponsora rozgrywek. Przedstawił on główne założenia umowy jaka została zawarta pomiędzy firma, którą reprezentuje, a Podkarpackim ZPN. – Cieszę się, że firma YesSport nadal będzie z nami współpracować. Na mocy parafowanej dziś umowy (do podpisania dokumentów doszło przed spotkaniem przyp. red.) nasze kluby otrzymają komplety strojów uznanych marek. Będą też mogły na preferencyjnych warunkach zaopatrywać się w sprzęt sportowy u naszego partnera – powiedział prezes Greń.

 DSC6798

Kazimierz Greń prezes Podkarpackiego ZPN na spotkaniu z klubami YesSport IV ligi omówił wiele spraw związanych z rozgrywkami

 DSC6810

Kamil Bobka z firmy YesSport przedstawił przedstawicielom klubów warunki współpracy w ramach umowy podpisanej z Podkarpackim ZPN

Sfałszowali dokumenty, a w nagrodę dostali licencję

Niezmiernie i szczerze jestem rad, że Wisła Krakbet Kraków będzie rozgrywać mecze w swojej hali, przy pełnej widowni. Życzę tej sympatycznej drużynie, mistrzowskiego tytułu, a przynajmniej, by obecny sezon nie był sportowo gorszy od poprzedniego. Puchar, za którekolwiek miejsce na podium funduję osobiście.

Innego rodzaju wesołość budzi we mnie natomiast obserwacja, jak przedziwne panują ścieżki legislacyjne w PZPN.

Najpierw to, co ma się wydarzyć na obradach Komisji PZPN ( w tym wypadku odwoławczej licencyjnej), przepowiada na twitterze prezes związku. W dniu obrad wzmiankowana Komisja feruje „wyroki” po myśli prezesa, bez podstawy prawnej, co sama przyznaje, bo w końcowym rozrachunku kieruje, tu cytat: „wniosek do Zarządu PZPN o zmianę kwestionowanych wymogów infrastrukturalnych na zgodne z właściwymi przepisami FIFA”. Gdzieś w tym wszystkim zaplątany jest Rzecznik Prawa Związkowego, a fundamentem łacińska maksyma brzmiąca: „Lex superiori derogat legi inferiori

Trzeba mieć swoiste poczucie humoru, by zdobyć się na tego typu działanie.

Jeżeli ktoś mi powie, że do tej pory Komisja Licencyjna orzekała niezgodnie z przepisami FIFA, to delikatnie mówiąc, będzie w błędzie, bo zapisy w Uchwale Licencyjnej z 26 maja o parametrach boisk, MIEŚCIŁY się w wielkościach podawanych przez federację nadrzędną, a były tylko uszczegółowione. Trzydzieści pięć klubów w Polsce spełniało wymogi licencyjne, a przepisy nagięto tylko pod jeden.

Jeżeli przyjąć siłowo, że ta zmiana była niezbędna ze względów prawnych, to dochodzimy do paranoicznego wniosku, że przez ostatnich kilka sezonów, kluby grały na podstawie wadliwie skonstruowanych przepisów licencyjnych, bo niezgodnych z zapisami w stosownych dokumentach, regulujących przepisy obowiązujące w światowej federacji. Piszę świadomie „światowej”, bo o europejskiej, jako tej, do niej podrzędnej, raczej w tym kontekście nie ma, co wspominać, czyli UEFA nie ma od wczoraj nic do gadania.

Idąc dalej tym tropem, prezes Zbigniew Boniek powinien zapowiedzieć na twitterze, że od poniedziałku w PZPN nastąpi wielkie palenie większości regulaminów, podręczników licencyjnych, przepisów gier, uchwał i tym podobnych aktów prawnych, gdyż są niezgodne z przepisami Fédération Internationale de Football Association. A są rozbieżne w wielu innych przypadkach. Nastąpi też być może likwidacja kilku Komisji, jako zbędnych, a zastąpi je prężny Tłumacz Związkowy z francuskiego na nasze i to powinno wystarczyć.

Kawał dobrej roboty zabawy Panie Prezesie i czekam na konsekwencję w działaniu, wynikającą z konsekwencji myślenia, gdyż jak Pan powiedział „a”, powinien Pan powiedzieć także „b”.

Dura lex sed lex.

 

 

IV liga na Podkarpaciu ma sponsora

W siedzibie Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej została podpisana umowa sponsorska z firmą YesSport zapewniająca pomoc sprzętową dla wszystkich klubów IV ligi. Podpisany dokument jest kontynuacją umowy zawartej w ubiegłym roku .Firma YesSport tylko w tym sezonie zobowiązała się do przekazania klubom majątku w sprzęcie kilkudziesięciotysięcznej wartości.

Dokument ze strony związkowej parafował prezes Kazimierz Greń i wiceprezes Marek Hławko, a firmę Łukasza Lepczyńskiego reprezentował dyrektor Kamil Bobka.

-To była pierwsza tego typu umowa na Podkarpaciu. Cieszymy się, że udało się nam pozyskać tego typu sponsora i przedłużyć ją na kolejny sezon. Pieniądze zaoszczędzone na strojach, kluby będą mogły wydatkować przecież na inne cele– powiedział prezes K. Greń.

1

Co zrobi Komisja Odwoławcza i dlaczego?

Sorry Wisła, jutro jest licencja. przepraszam za błąd komisji, mam nadzieję, przypadkowy;) – to wpis na twitterze Zbigniewa Bońka.
Ponieważ ten wpis mówi o decyzjach formalnych w PZPN, traktuję, że nie wpisał go jako osoba prywatna, tylko jako prezes PZPN i do jako takiego pragnę się odnieść.
Uzasadniłem już, że żadna z komisji nie popełniła błędu co sugeruje we wpisie prezes.
Komisja Weryfikująca hale wypełniła swoje zadanie zgodnie z zapisami obowiązującego prawa, podobnie Komisja Licencyjna. Nic do zarzucenia nie ma sobie Komisja Futsalu i Piłki Plażowej, gdyż opiniowała bądź wdrażała w życie wszystkie PRZEDSTAWIONE JEJ dokumenty, pomysły, projekty. Nie opiniowała i nie wdrażała w życie tylko tych (o ile w ogóle takie były) tworzonych pokątnie, nieformalnie lub w inny podobny sposób.
Powtórzę po raz ostatni. W dniu 26 maja br. Zarząd PZPN w obecności prezesa Zbigniewa Bońka podjął uchwałę w sprawie licencji dla klubów występujących w polskiej Lidze Futsalu w sezonie 2014/15. Uchwała powstała na bazie projektu opracowanego przez 15- osobowy zespół powołany przez prezesa Zbigniewa Bońka i zapisy tej Uchwały obowiązują w obecnym sezonie. Z Komisji Futsalu i Piłki Plażowej NIKT do prac w tym zespole nie został zaproszony.
Głosowałem za tą Uchwałą i zapisami w niej zawartymi jako członek Zarządu. Dodam, że jak przewodniczący Komisji Futsalu i Piłki Plażowej, też nie miałem zastrzeżeń do budzących dzisiaj kontrowersje zapisów dotyczących wielkości boisk. Dlaczego? Bo od kilku sezonów te zapisy sprawdzały się znakomicie, nie zakłócały przebiegu ligi, sto procent zgłaszanych, jako miejsce rozgrywek, hal w Polsce spełniało te parametry i kolokwialnie mówiąc nie było sprawy. Nie wiedziałem podczas głosowania, bo i skąd, że licencja dla Wisły została jej nadana na podstawie sfałszowanej dokumentacji.
Jak mam rozumieć w takim razie następujący przebieg zdarzeń? W środę prezes Boniek mówi (sorry, pisze), że w czwartek będzie licencja dla Wisły. W czyim imieniu mówi i na jakiej (prawnej) podstawie?
Jeżeli do tej pory obowiązującymi zapisami, są te ze wspomnianej Uchwały (a są), to nie ma możliwości ich zmiany bez głosowania Zarządu. Jeżeli mówi w imieniu Licencyjnej Komisji Odwoławczej, to czegoś tu nie rozumiem. Czyżby prezes dzień przed obradami wiedział, jakie komisja podejmie decyzje? Jeżeli prezes decyduje za Komisję to proponuję ją odwołać i nie zabierać jednym czasu, a drugim po co mącić w głowach.
Dodam tylko, że Komisja Odwoławcza działa na tych samych zapisach prawnych co wszyscy pozostali.